Archiwum: Listopad, 2009

Kino w 1900 roku.

Poczynione inwestycje przez jednego braci Krzemińskich pozwoliły na wynajęcie na okres trzech lat lokalu na Nowym Rynku, kino, które tam powstało nosiło nazwę „Teatr Żywych Fotografii” podczas pokazów muzyka, która towarzyszyła widzom grana była z mechanicznego pianina. Dziewięćdziesiąt procent widzów w kinie to była klasa robotnicza, która bardzo przywiązała się do kina i chętnie je odwiedzała, pozostałe dziesięć procent to byli fabrykanci i przedsiębiorcy.

Słuchali oni bardzo długo informacji udzielanych przez pracownika zanim zdecydowali się obejrzeć żywe fotografie w kinie. Firma braci rozrastała się dobrym tempie, dysponowali dwoma projektorami i mieli kilku pracowników, to pozwoliło im to prowadzenie kina stałego oraz na jeżdżenie po całym kraju i robienie pokazów kina objazdowego, zawitali między innymi: Lublin, Białystok, Kalisz, Tomaszów Mazowiecki, Wilno. Pokazy były organizowane najczęściej w bardzo eleganckich salach, często również były to sale teatralne.

Duża popularność rosnące koszty sprawiały ze bilety również znacznie podrożały ceny wahały się między 35 kopiejek a 5 rubli. Seanse zyskały nową oprawę muzyczną i coraz częściej grała już na pokazie filmowym orkiestra. Ponieważ wyświetlane filmy miały napisy tylko w języku francuskim obok ekranu znajdowała się osoba, której zadaniem było objaśnianie tych napisów Jak również treści filmu. W lecie roku 1902, będąc znów w Paryżu brat Władysław zakupił kolejny projektor oraz kilkadziesiąt nowych filmów ręcznie kolorowanych.

Zrobił również coś co bardzo spodobało się publiczności, nagrał krótki filmik przedstawiający Jak wchodzi na scenę i dziękuje wszystkim osobom na Sali za przybycie, ten krótki filmik był wyświetlany na zakończenie każdego spektaklu i wzbudzał prawdziwy aplauz. W maju 1903 roku doszło do tragicznej sytuacji w Siedlcach, grupa kilku tysięcy osób, dla których nie starczyło biletów siłą wtargnęła na sale, od tego czasu musiała być wydawana zgoda gubernatora określająca porządek seansów.

Kształtowanie się życia filmowego

Pomimo że kinematograf dotarł już do Polski to na projekcie i wyświetlanie filmów na dużą skalę kinach musieliśmy jeszcze czekać. Bardzo szybko znaleźli się ludzi, którzy dostrzegli potencjał i możliwość zarobku na nowej technice, która zamieniała spektakl teatralny w spektakl filmowy. Zdecydowanymi liderami w tej branży byli bracia Krzemińcsy.

Władysław i Antoni byli pionierami w polskim kinie, w grudniu 1899 roku otwarli pierwsze kino w Polsce, zlokalizowane był w centrum łodzi w miejscu starej restauracji. Było to pierwsze kino stałe i działało 3 miesiące, nazwa jaką nosiła była dosyć romantyczna „Gabinet iluzji”. Pokazy serwowane w kinie składały się z czterech krótkich filmów dokumentalnych. Kilka technicznych informacji, spektakl filmowy wraz z dodatkowymi atrakcjami trwał około 50 minut, repertuar wyświetlany w kinie był zmieniany co tydzień. Wielkość ekranu wynosiła około dwóch metrów. Atrakcje nazwane jako dodatkowe to zazwyczaj były pokazy latarni ulicznych lub najzwyczajniej w świecie pokazy sztuki cyrkowej. Następnym etapem podboju rynku kinowego przez braci było założenie tymczasowego kina w Radomiu, Częstochowie i Włocławku. Objazd po Polsce trwał rok, po powrocie znów zawitali na ul. Piotrkowską i osiedlili się na stałe.

Można powiedzieć że kino ruszyło pełna parą, seanse odbywały się dwanaście razy na dobę, były to godzinne pokazy, które rozpoczynały się o godzinie jedenastej rano a kończyły o 23. Sala miała pojemność stu osób i właściwie w większości przypadków byłą wypełniona po brzegi. Podczas wchodzenie przy wejściu ludzie byli informowani prze specjalnego pracownika o tym co obejrzą w kinie, ceny biletów kształtowały się na poziomie 20 kopiejek za oglądanie na siedząco i 10 kopiejek za miejsca stojące. Władysław zainwestował w nowy projektor, który został kupiony w Paryżu wraz z wszystkimi dostępnymi wówczas filmami, łącznie było to ponad kilka tysięcy metrów taśmy filmowej.

Niektóre filmy były na ówczesne realia śmieszne, ale nie w sensie komedii ale ze względu na pokazywaną treść. Projekcja przykładowo obejmowała film o tytule „Chińska wędliniarnia” a zobaczyć można było stojąca maszynę, do której ludzi przynosili różne zwierzęta, wkładają je do odpowiedniego miejsca w maszynie i wychodzą kiełbaski, taki to było kiedyś kino.

Polscy pionierzy i wynalazcy


Po debiucie kinematografia w Polsce wzbudzała coraz większe i szersze zainteresowania. Jednym z pierwszych teoretyków na skalę światową był Bolesław Matuszewski, jego biografia jest bardzo typowa dla wielu pionierów działających na rzecz kinematografii. Pod koniec XIX wielku trafił do Paryża iż zaczął działać jako fotograf w najlepszej i najelegantszej dzielnicy miasta – Madeleine. Jego kariera rozwijała się bardzo dobrze ,w latach 1899-1904 była właścicielem atelier fotograficznego, specjalizował się w tworzeniu portretów, głownie były to portrety aktorów występujących w teatrze.

W Warszawie wraz z bratem założył również atelier fotograficzne, które aż do roku 1914 znajdowało ise na ulicy Marszałkowskiej. Prawdopodobnie podczas pobytu na dworze carskim zyskał miano i zaszczyty nadwornego carskiego fotografa, dzięki temu, gdy nauczył się obsługi kinematografu w różnych krajach realizowała krótkie filmy dokumentalne obrazujące wszelkiego rodzaju wydarzenia polityczne, kręcił również filmiki o tematyce medycyny czy etnografii. Zastanawiano się kiedyś, a wręcz sądzono że Matuszewski mógł być jednym z kinematografów operatorów wypuszczonych w świata żeby sprzedawać urządzenie. Jednak badania tamtego okresu są na tyle dokładne, że właściwie możemy wykluczyć taki scenariusz.

Pomimo że odnosił sukcesy na polu kinematografii to nie ta działalność była głównym powodem jego chwały. Matuszewski będąc w Paryżu w roku 1898 opublikował broszurkę zatytułowaną Une Nouvelle source de l’histoire, czyli Nowe źródło historii. W pracy opisał, zdając sobie z tego sprawę że jego rozumienie kina jest prekursorskie, rozumienie kina jako rejestratora rzeczywistości, który w przyszłości może być źródłem wiedzy dal przyszłych pokoleń, i co ważne tak zapisane świadectwa będą o wiele bardziej wiarygodne niż tradycyjne dotychczas formy przekazywania historii. Wydana broszurka była o tyle ciekawa że oprócz polemiki przedstawiał odmienny punkt widzenia od większości francuskich uczonych, którzy wynalazek braci Lumier uważali za mało przydatny.

Pierwsze projekty w Polsce


Jedyny powód dla którego musieliśmy dłużej czekać na debiut wynalazku braci Lumier była prowincjonalność Warszawy. Po raz pierwszy w Polsce można było zobaczyć projekcję z kinematografu w Krakowie na scenie teatru. Wiele osób może stwierdzić że była to profanacja sceny krakowskiego teatru, tak jednak nie było, dyrektor Pawlikowski postawił sobie za cel ściągnięcie Jak największej widowni do teatru, więc każdy cel uświęcał środki. Bardzo często zapraszał znane spektakle, więc skwapliwie skorzystał z możliwości pokazania urządzenia braci. Dlatego nie może szokować ani zaskakiwać, że to właśnie na scenie teatru w Galicji miała debiut maszyna braci Lumier.

Ówczesne czasy miały swoją modę i gdy do miasta zajeżdżał projekt braci Lumier pokazywany był zestaw filmów, zawsze tych samych, było to 12 tytułów, razem z przerwami technicznymi cały pokaz trwał około pół godziny i był dołączony do spektaklu teatralnego. Pierwsze pokazy był planowane w Krakowie na 4 dni a trwały 14 dni, Jak widać kinematograf przypadł do gustu. Firma braci Lumier w grudniu jeszcze dwukrotnie musiała przysyłać do Krakowa nowe zestawy filmów, i każdorazowo były one wyświetlana dłużej niż zakładano. Publiczność dopisywała, jedyni wynikało znudzenie materiałem, który był prezentowany. Tłumy ludzi i ciągłe przedłużanie okresu wyświetlania świadczą o tym, że publiczność krakowska traktowała te pokazy jako nie tylko nowinkę z dziedziny techniki, ale również a może głównie filmy były traktowane jako przekaz informacji o świecie.

Według wyliczeń jakich dokonał Andrzej Urbańczyk łącznie w listopadzie i grudniu pokazy przedstawień kinematografii obejrzało ponad dziesięć tysięcy krakowian, czyli średnio co ósmy mieszkaniec. W 1897 roku we Lwowie również zaczęto projekcie przed seansem teatralnym, ale szybko zmieniono zdanie i pokazywano filmy samodzielnie. Zainteresowanie kinematografem we Lwowie było jeszcze większe niż na pokazach w Krakowie. Pokazy odbywały się we wszystkich większych miastach będących pod zaborami.

Kinematograf – pierwszy pokaz

Gdyby wszystko odbywało się normalnie wiosną 1896 roku w Polsce powinien się odbyć pierwszy pokaz kinematografii braci Lumière, powinno się to odbyć już kilka tygodni po światowej projekcji w Paryżu.

Po sukcesie odniesiony w Paryżu bracia wraz z ojcem szukali kinematografisów, to znaczy przyszłych. Szukali ludzi, których mogliby przeszkolić i żeby ruszyli w świata pokazując ich cudowny wynalazek. Ci, którym się poszczęściło i zostali wybrani ruszyli w szeroki świat, ich zadaniem było organizowanie seansów, które promowałyby nowy wynalazek. Równocześnie mieli kręcić film dokumentalny z miejsc, które odwiedzili, najczęściej odwiedzali stolice. Dzięki takiemu rozwiązaniu już w lutym 1896 roku w Londynie i Brukseli odbyły się pierwsze pokazy kinematografii.

Następne w kolejce były i zostały odwiedzone Amsterdam, Beryl i Wiedeń, co ciekawe w kwietniu pokaz dotarł nawet do dalekiego i zamorskiego Meksyku. W kwietniu do Warszawy również zawitali wysłannicy braci Lumier, jednak nieudolność i niesłowność warszawskich urzędników zniechęciła emisariuszy, którzy próbowali przeprowadzić pokaz kilkukrotnie i udali się w dalszą podróż, celem następnego postoju był Petersburg. Dlatego pierwszy pokaz na naszych terenach odbył się w lipcu tego samego roku, z tym, że aparatura była już stworzona przez kogoś innego, był to cynetograf autorstwa Edisona. Następne w kolejce miasto do pokazu to była Łódź i kolejne to Lwów.

Na łamach Kuriera Lwowskiego znalazła się recenzja niezbyt przychylna. Informowała, że oglądanie męczy oczy i że nie wiele różni się, od dioramów. Kolejny z zarzutów mówił, że obrazy przesuwały się zdecydowanie zbyt wolno. Co prawda recenzja była bardzo ostra, ale wiele wskazuje na to że byłą to recenzja Jak najbardziej słuszna i usprawiedliwiona. Aparatura, jaką zaprezentował Edisona zdecydowanie ustępowała tej, którą prezentowali bracie Lumier, więc nic dziwnego, że to ich kinematograf był zdecydowanie wyżej oceniany.


O filmie
Mimotwórcze cechy kina sprawiły także, że mogło ono zaoferować atrakcyjny język mówienia o współczesności. Twórcy mówili do widzów, ale też w pewnym sensie w ich imieniu, gdyż poruszali problemy ważne dla społeczeństwa, w którym pracowali. Kiedyś potwierdzały to takie fenomeny, jak polska szkoła filmowa, włoski neorealizm, francuska Nowa Fala, dziś na przykład duńska Dogma. Po film jako narzędzie autoekspresji, wyrażania swoich emocji i refleksji nad sobą sięgają kobiety, definiujące się jako oddzielna grupa albo poszczególne narody. Wyniaka to z faktu, że film daje możliwość przedstawiania siebie w powszechnie zrozumiałym języku obrazów i emocji. Stąd też wzięło się przeciwstawienie kina gatunków- kinu autorskiemu. W pierwszym przypadku reżyser sięga do sprawdzonych konwencji opowiadania, daje widzom to, co znają i co chcą oglądać. obuwie robocze
pielgrzymki do watykanu
ogrodzenia panelowe
fotografia ślubna katowice
garaże
Projekt ogrodu
dywany nowoczesne
forum muzyczne