Archiwum: Luty, 2010

Bogactwo kina offowego.

Różnorakie tematy twórczości w kinie niezależnym, bardzo różne techniki zrealizowania swoich pomysłów jak również szeroką gamę twórczości udało się zaprezentować a najpierw wyłowić organizatorom Festiwalu Filmowego Kina Niezależnego Filmowa Góra, było to możliwe dzięki ustawieni i opracowaniu właściwych kategorii. Na tym festiwalu o zwycięstwo w kategoriach Etiudy studenckie, Ludzkie dramaty czy przykładowo o ludziach toksycznych walczą młodzi twórcy, realizujący swoje niezależne produkcje filmowe.

Oczywiście pośród kategorii nie mogło zabraknąć tej dla filmów fabularnych. Bogactwo jakie zafundowało nam w ostatnich latach polskie kino niezależne umożliwiło nowe spojrzenie na osiągnięcia tego kina. Od 2004 roku twórcy kina niezależnego doczekali się podsumowania dorobku swojej twórczości, orz mają możliwość otrzymać nagrodę za swoje realizacje.

Powołanie nagrody do życia było ważnym momentem dla twórców, ale również była to forma podziękowanie dla osób, które przyczyniły się do tego że mogła ona w ogóle zostać przyznana. Nagroda nazwana została OFFskar. W roku 2005 honorowo został wyróżniony Jan Machulski działający w OFFowej Akademii Filmowej, nagroda przyznana została za całokształt działalności Machulskiego na rzecz młodych twórców kina niezależnego. Pełna jej nazwa brzmi Nagroda Polskiego Kina Niezależnego OFFskar.

Pozostaje mieć nam nadzieję na kontynuację oraz na to że nagroda nabierze prestiżu, oraz zachęci wielu nowych twórców jak również natchnie osoby, które już miały przyjemność odebrania tej nagrody do jeszcze cięższej i wydajniejszej pracy. Organizatorem inicjatywy było Stowarzyszenie filmforum i fundacja Edukacji i Sztuki Filmowej – założycielami są Linda i Śleścicki. Wielkie gwiazdy polskiej kinematografii. Za jakiś czas zobaczymy gdzie jest miejsce i jaką ma przyszłość niezależne kino w naszym kraju. Nie możemy przechodzić obojętnie obok młodych ludzi realizujących z uporem maniaka swoje marzenie o filmie, poświęcających swój prywatny czas na realizację pasji, ale nie tylko bo ich pasja daje dobro innym ludziom. Pamiętajmy o tym.

Nagrody dla kina niezależnego

Film „Że życie ma sens” ma Międzynarodowym festiwalu Debiutów Filmowych w Koszalinie zdobył nagdodę Grand Prix Jantar 2001. Co ciekawe film pokonał wszystkich konkurentów w dużej mierze reżyserowanych przez zawodowców. Warto przyponnieć że w Koszalinie wcześniej zdobywali nagrody takie tuzy polskiego filmu jak Holland, Kieślowski czy Zanussi. Do tej pory jest tylko jeden amator, który wygrał koszalińskie trofeum i jest nim twórca omawianego filmu Grzegorz Lipiec. Film również został zaprezentowany na prestiżowym festiwalu w Karlowych Warach.

Kraj po wyzwoleniu się z okupacji komunistyczne nabiera rozpędu w dobie kapitalizmu i dla kina nadchodzą dobre czasy, wiele festiwali i przeglądów dla twórców kina niezależnego. Bogata oferta pozwala spełniać marzenia coraz to nowym i coraz bardziej pochłoniętych pasją filmowców amatorów. Dostępność jednak wszelkich festiwali dla bardzo dużej grupy twórców powoduje że prezentowane filmy mają bardzo zróżnicowany poziom. Na festiwalach pokazywane są filmy z niedostatecznym doświetleniem scen, źle nagranymi dialogami oraz kiepskie scenariusze, co nie znaczy że jest tylko źle.

Trafiają się również prawdziwe produkcje, które swobodnie można nazwać perłami kina offowego. Dla dobra rozwoju i podniesienia poziomu sami producenci ale również organizatorzy festiwali stawiali coraz większe wymagania dotyczące filmów dopuszczonych na festiwal. Pierwszym projektem, którego zamierzeniem była promocja polskiego kina niezależnego jest Cinema, postawili oni sobie za cel rozpropagowanie idei oraz twórczości kina offowego w całym naszym kraju. Promowały dorobek Polskiego kina offowego. Dzięki temu że Cinema było połączone z gazetą jak również witryną internetową, praktycznie każdy mógł śledzić niemalże na bieżąco rozwój i twórczość Polskich niezależnych kinematografów. Młodzi twórcy niezależni w repertuarze posiadali już niemalże wszystko co jest potrzebne dla widza od pełnometrażowych produkcji, poprzez etiudy i teledyski a na animacjach kończąc.

„Że życie ma sens”

Jednym z pierwszych stowarzyszeń kina niezależnego było Sky Piastowskie, byli autorami wielu rozwiązań w gatunku kina offowego. Między innymi jako pierwsi zaczynali walkę z piractwem i do swoich produkcji używali tylko oryginalnych utworów muzycznych, co jeszcze do niedawna nie było wcale takie oczywiste u innych producentów. Można przyjąć że to oni wyznaczyli miejsce, do którego każdy producent filmu niezależnego chciałby dotrzeć.

Poprzeczka została zawieszona tak wysoko że już mało komu uda się to powtórzyć, a film który wywindował ich do roli lidera miał tytuł „Że życie ma sens”. Praca nad tym dziełem trwała pełny rok, sprzęt grupa miała udostępniony z telewizji w Polkowicach. Jedną z osób odpowiedzialnych za montaż robiła to nocami bo w dzień pracowała. W czasie gdy trwały prace nad filmem do kin trafił „Kalafior” wyreżyserowany przez zawodowego aktora, film był reklamowany jako pierwszy Polski film niezależny.

No ale właściwie rozszerzając to stwierdzenie musimy powiedzieć że owszem pierwszy to on był, ale tylko jako ten który dystrybucję miał w kinach. Film „Że życie ma sens” został wysłany do czasopisma „Machina” stamtąd trafił do dyrektora festiwalu filmowego w Warszawie. Obraz zrobił takie wrażenie że został przedstawiony szefowi największej firmy dystrybucyjnej w Polsce, który zachwycił się filmem. Taki był początek kariery filmu nakręconego za 4000 zł.

Na ogólnopolską premierę filmu musieliśmy czekać rok, tyle czasu trwały negocjacje i przegranie filmu z formatu VHS na format stosowany w kinach. Premiera odbyła się w Pałacu Kultury i Nauki a sala zapełniła się osobistościami z pierwszych stron gazet. Była to najlepsza nagroda dla pasjonatów poświęcających wiele swojego czasu na stworzenie tego dzieła. Film był wielkim sukcesem i poruszył serca wielu Polaków. Film został zrobiony w dziesięciu kopiach i trafił do kina w całym kraju, to przykład na to ze marzenia się spełniają. Grupa ludzi z niewielkiego miasteczka rzuciła na kolana całą Polskę.

Twórcy kina niezależnego

Pomimo że historie poszczególnych twórców bardzo się od siebie różniły, to mieli jedną cechę, która ich wszystkich łączyła, wszyscy byli zafascynowani kinem rodem z Ameryki, kinem które dotychczas było całkowicie niedostępne dla Polaków, no i mieli jeszcze jedną wspólną cechę nieodpartą potrzebę tworzenia własnych filmów i brak pieniędzy na ich realizację. Więc już od samego początku twórcy z osiedli spełniali dwie podstawowe zasady, które ogłosił im Jarmush, a które odnosiły się do założeń kina niezależnego. Pierwsza zasada była poruszona we wcześniejszym artykule a mówi o tym że kręcenie filmu niezależnego to wysiłek całej grupy, czyli nie ma wyraźnego podziału na konkretne role w zespole. Druga zasada mówie o tym że w kinie zostało wymyślone już wszystko i nie trzeba mieć żadnych oporów przed wykorzystywaniem dorobku innych. Zgodnie z powiedzeniem nie ważne skąd bierzesz – ważne co z tym zrobisz.

Filmy amatorskie niewątpliwie powstają bez specjalnych przygotowań, a na pewno większość z nich, ale mają inną bardzo cenną cechę powstają z niesamowitą pasją autorów. Osoby będące reżyserami w kinie niezależnym na początku lat dziewięćdziesiątych nie posiadali praktycznie żadnych umiejętności orz nie dysponowali żadnym warsztatem filmowym. Korzystali z urządzeń intuicyjnie. Każdy biorący udział w nagraniach krok po kroku zdobywał doświadczenie i wiedzę.

Problemy organizacyjne, takie jak brak sprzętu czy również czasami brak zapału powodował że wiele grup chcących tworzyć kino niezależne poddawało się na starcie. Z drugiej strony byli Ci najtwardsi, którzy pomimo przeciwności losu szli do przodu, to oni byli pionierami kina offowego w Polsce i to oni kładli fundamenty pod działalność innych. Twórcy tworzący na osiedlach byli postrzegani jako niemalże bohaterowie, wzbudzali zazdrość i szacunek, kręcenie filmów było prawdziwym wydarzeniem. Młodzi twórcy zbierali doświadczenie i nabierali przekonania że to co robią może kiedyś wyjść poza ich podwórko.

Polskie kino niezależne.

Kino niezależne kiełkowało w rzeczywistości jaką pozostawił PRL, szare i paskudne blokowiska były naturalnym środowiskiem do powstania kina offowego. Osoby, które angażowały się w projekty pokazały że dzięki marzeniom można realizować swoje marzenie, za kino brali się zarówno wielcy marzyciele jak i realiści, wszyscy oni mieli jednak wspólny cel – sukces. Szare klatki szarych blokowisk zapełniły się domorosłymi reżyserami i aktorami, przebierali się w to co było w domu i kręcili na obskurnych klatkach swoje pierwsze ujęcia. Samemu układając dialogi, scenariusze. Oczywiście nie były to zbyt wymyśle sceny.

Oprócz tego odgrywali różne scenki wywołując uśmiech na twarzach i dając trochę blasku szarym blokowiskom. Często za wzór były brany dowcip rodem z Monthy Pythona, parodiowali filmy, zazwyczaj to najbardziej znane. Nowa generacja ludzi, pierwsze oznaki kapitalizmu – traktowani byli z przymrużeniem oka jako osoby nie do końca rozwinięte umysłowo, ale oni kochali to co robili.

Młodzi twórcy w pełni zadowalali się jak na ówczesne czasy szczytem techniki kasetami VHS i magnetowidami. Twórcy następnie pokazywali swoje filmy na międzyklatkowych festiwalach, dawało im to niesamowitej energii, która w połączeniu z młodzieńczym zapałem powodowała nieskończone wręcz pokłady chęci i zapału do pracy. Po ukończeniu zdjęć zasiadali przed telewizorem i podziwiali swoje dzieło, ich pierwszy film. Zapraszali znajomych, w ten sposób powiększała się coraz bardziej grupa zwolenników oraz fanów kina offowego inaczej zwanego niezależnym. Sądzę że wówczas nikt z nich nie myślał że te międzyblokowe produkcje filmowe zdobędą tylu fanów i uznanie aktorów, których oni naśladowali w swoich filmowych produkcjach. Właściwie wszystkie filmy kina niezależnego, które powstały w latach 1990-1991 mają jedną cechę wspólną, absolutnie żadnego scenariusza oraz podczas kręcenie filmu nie było żadnego podziału ról w ekipie twórców konkretnego przedsięwzięcia. Tak więc to zdecydowanie były dzieła wspólne.

Podobne wpisy

Z adaptacjami literatury najnowszej dzieją się rzeczy znacznie dziwniejsze. Tytuł to sprawa komercyjna. Jeśli odpowiada tytułowi bestsellerowej książki, to raczej się go nie zmienia. A gdy oryginałowi literackiemu trzeba dopomóc, to specjaliści od promocji wprowadzają zwykle taki zamęt, że widz nie ma często świadomości, że ogląda adaptację. Sławny, oscarowy i kasowy Lektor funkcjonował tu i [...]


O filmie
Mimotwórcze cechy kina sprawiły także, że mogło ono zaoferować atrakcyjny język mówienia o współczesności. Twórcy mówili do widzów, ale też w pewnym sensie w ich imieniu, gdyż poruszali problemy ważne dla społeczeństwa, w którym pracowali. Kiedyś potwierdzały to takie fenomeny, jak polska szkoła filmowa, włoski neorealizm, francuska Nowa Fala, dziś na przykład duńska Dogma. Po film jako narzędzie autoekspresji, wyrażania swoich emocji i refleksji nad sobą sięgają kobiety, definiujące się jako oddzielna grupa albo poszczególne narody. Wyniaka to z faktu, że film daje możliwość przedstawiania siebie w powszechnie zrozumiałym języku obrazów i emocji. Stąd też wzięło się przeciwstawienie kina gatunków- kinu autorskiemu. W pierwszym przypadku reżyser sięga do sprawdzonych konwencji opowiadania, daje widzom to, co znają i co chcą oglądać. Kino - medium o swoistych środkach wyrazu - pojawia się wówczas, kiedy zostaje odkryta możliwość manipulacji materiałem filmowym. Kinematograf bowiem przede wszystkim rejestruje, a następnie odtwarza obraz rzeczywistości w ruchu. Za pioniera w dziedzinie tworzenia swoistośći przekazu filmowego uznaje się Georges'a Meliesa, który zrealizował kilkaset filmów (ok. 500- trzeba jednak pamiętać, że najdłuższe z nich trwały ledwie 20 minut). były to adaptacje fantastyczno- naukowych dzieł Jules'a Verne'a, dramty historyczne, inscenizacje bieżących wydarzeń politycznych i proste żarty filmowe. Melies używał głównie zdjęć trikowych, wykorzystująć swoje doświadczenia z teatru iluzjonistycznego. W podobną stronę szły eksperymenty "szkoły z Brighton", brytyjskich filmowców, którzy odkryli korzyści płyunące z porusszenia kamery i wartość zbliżenia. mp3
drzwi przesuwne
kurs fotografii
ciekawe książki
fotografia rodzinna
zespół muzyczny na wesele Pomysłowość twórców szła w parze z rozwojem technicznym kionematografu, a potem kamery filmowej. Kształtujący się język filmu najwięcej bodaj zawdzięcza Davidowi W. Griffithowi oraz Siergiejowi Eisensteinowi. Griffith pracował dla amerykańskiej wytwórni Biograph. Był przede wszystkim praktykiem i wielkim innowatorem filmowych środków wyrazu: zapoczątkował ruch kamery, zmiany planów, montaż rytmiczny i równoległy, twórcze wykorzystanie oświetlenia oraz aktorstwo odmienne od teatralnego. Za kwintesencję jego dokonań uchodzą NArdzoiny narodu, pierwszy film pełnometrażowy w historii kina. Eisenstein z kolei nie tylko realizował filmy wywołujące aplauz na świecie, ale też pracował nad teorią filmu, w której wykorzystywał inspirację sztukami plastycznymi i pismem opartym na ideogramch oraz owanagardowymi ruchami działającymi w ZSRR w latach 20. XX wieku.