Archiwum kategorii: the ‘Kino niezależne’
Nowsze wpisy »Twórcy kina niezależnego
Pomimo że historie poszczególnych twórców bardzo się od siebie różniły, to mieli jedną cechę, która ich wszystkich łączyła, wszyscy byli zafascynowani kinem rodem z Ameryki, kinem które dotychczas było całkowicie niedostępne dla Polaków, no i mieli jeszcze jedną wspólną cechę nieodpartą potrzebę tworzenia własnych filmów i brak pieniędzy na ich realizację. Więc już od samego początku twórcy z osiedli spełniali dwie podstawowe zasady, które ogłosił im Jarmush, a które odnosiły się do założeń kina niezależnego. Pierwsza zasada była poruszona we wcześniejszym artykule a mówi o tym że kręcenie filmu niezależnego to wysiłek całej grupy, czyli nie ma wyraźnego podziału na konkretne role w zespole. Druga zasada mówie o tym że w kinie zostało wymyślone już wszystko i nie trzeba mieć żadnych oporów przed wykorzystywaniem dorobku innych. Zgodnie z powiedzeniem nie ważne skąd bierzesz – ważne co z tym zrobisz.
Filmy amatorskie niewątpliwie powstają bez specjalnych przygotowań, a na pewno większość z nich, ale mają inną bardzo cenną cechę powstają z niesamowitą pasją autorów. Osoby będące reżyserami w kinie niezależnym na początku lat dziewięćdziesiątych nie posiadali praktycznie żadnych umiejętności orz nie dysponowali żadnym warsztatem filmowym. Korzystali z urządzeń intuicyjnie. Każdy biorący udział w nagraniach krok po kroku zdobywał doświadczenie i wiedzę.
Problemy organizacyjne, takie jak brak sprzętu czy również czasami brak zapału powodował że wiele grup chcących tworzyć kino niezależne poddawało się na starcie. Z drugiej strony byli Ci najtwardsi, którzy pomimo przeciwności losu szli do przodu, to oni byli pionierami kina offowego w Polsce i to oni kładli fundamenty pod działalność innych. Twórcy tworzący na osiedlach byli postrzegani jako niemalże bohaterowie, wzbudzali zazdrość i szacunek, kręcenie filmów było prawdziwym wydarzeniem. Młodzi twórcy zbierali doświadczenie i nabierali przekonania że to co robią może kiedyś wyjść poza ich podwórko.
Polskie kino niezależne.
Kino niezależne kiełkowało w rzeczywistości jaką pozostawił PRL, szare i paskudne blokowiska były naturalnym środowiskiem do powstania kina offowego. Osoby, które angażowały się w projekty pokazały że dzięki marzeniom można realizować swoje marzenie, za kino brali się zarówno wielcy marzyciele jak i realiści, wszyscy oni mieli jednak wspólny cel – sukces. Szare klatki szarych blokowisk zapełniły się domorosłymi reżyserami i aktorami, przebierali się w to co było w domu i kręcili na obskurnych klatkach swoje pierwsze ujęcia. Samemu układając dialogi, scenariusze. Oczywiście nie były to zbyt wymyśle sceny.
Oprócz tego odgrywali różne scenki wywołując uśmiech na twarzach i dając trochę blasku szarym blokowiskom. Często za wzór były brany dowcip rodem z Monthy Pythona, parodiowali filmy, zazwyczaj to najbardziej znane. Nowa generacja ludzi, pierwsze oznaki kapitalizmu – traktowani byli z przymrużeniem oka jako osoby nie do końca rozwinięte umysłowo, ale oni kochali to co robili.
Młodzi twórcy w pełni zadowalali się jak na ówczesne czasy szczytem techniki kasetami VHS i magnetowidami. Twórcy następnie pokazywali swoje filmy na międzyklatkowych festiwalach, dawało im to niesamowitej energii, która w połączeniu z młodzieńczym zapałem powodowała nieskończone wręcz pokłady chęci i zapału do pracy. Po ukończeniu zdjęć zasiadali przed telewizorem i podziwiali swoje dzieło, ich pierwszy film. Zapraszali znajomych, w ten sposób powiększała się coraz bardziej grupa zwolenników oraz fanów kina offowego inaczej zwanego niezależnym. Sądzę że wówczas nikt z nich nie myślał że te międzyblokowe produkcje filmowe zdobędą tylu fanów i uznanie aktorów, których oni naśladowali w swoich filmowych produkcjach. Właściwie wszystkie filmy kina niezależnego, które powstały w latach 1990-1991 mają jedną cechę wspólną, absolutnie żadnego scenariusza oraz podczas kręcenie filmu nie było żadnego podziału ról w ekipie twórców konkretnego przedsięwzięcia. Tak więc to zdecydowanie były dzieła wspólne.
Problemy kina niezależnego
Jeżeli filmy z kina offowego nie będą szeroko dystrybuowane pozostanie upajać się ideami, bo takie kino będzie utopią i nigdy nie zaistnieje. Jeżeli filmy nie będą grane na szeroką skalę w kinach to nie będzie, o czym rozmawiać i ludzie nie poznają tych naprawdę dobrych i wartych produkcji. Bez promocji i kin, widzowie nie obejrzą żadnego filmu, żadnej zrealizowanej produkcji.
Osoby tworzące zaś takie filmy, będą działać w samotności i trafiać w próżnię, ich działa nigdy nie zostaną ocenione przez najważniejszego krytyka, jakim niewątpliwie jest publiczność. Oczywiście prawdziwi kinomani z zamiłowania obejrzą takie filmy i pewnie stwierdzą, że są super, ale co z tego skoro to nadal będzie kino podziemne. Takie działanie jest jak wyścig na krótkim dystansie i to prze płotki. Twórcy, którzy produkują filmy za darmo zasługują na szczególne poważanie i chwałę. Poświęcają wiele swojego czasu a w zamian nie otrzymują złotówki. Warto tutaj również napisać o niezależnych producentach, którzy wykładają swoje pieniądze pomimo ze ryzyko niepowodzenia jest duże.
Co zrobić żeby było lepiej? Można stworzyć sieć kin studyjnych, według ekspertów będą ustawiały się przed nimi kolejki po bilety chętnych obejrzeć kawał dobrego kina. Jako przykład takiego działania można podać Kino Lab znajdujące się w Centrum Sztuki Współczesnej. Centrum to podczas pokazów kina niezależnego jest zapełnione do ostatniego miejsca. Można również spróbować dotrzeć do osób decydujących w telewizji, do dystrybutorów żeby kupowali filmy dobrych niezależnych producentów.
Do takich działań nie potrzeba dużych pieniędzy wystarczy zaangażowanie, że warto to zrobić. Polacy na pewno chcą oglądać dobre kino i z chęcią obejrzą niezależne produkcje, trzeba im tylko dać możliwość do tego. Warto pamiętać, że niezależni twórcy działają na gruncie niemalże pustynnym, działają tam gdzie dotychczas nic nie wyrosło. Poprzez wymienione czynności możemy wyciągnąć niezależne kino z podziemia i dać szansę na jego rozwój.
Aktorzy pracują za darmo.
Tak jak w temacie, jest tylko jedno ale, nie mówimy tutaj o aktorach z Hollywood, ale o aktorach występujących w produkcjach niezależnych. Piotr Trzaskalski, powiedział, że praca w kinie niezależnym za darmo jest zupełnie normalna i należy się z tym pogodzić, trzeba przyznajże jego film „Edi” jest obecnie szeroko komentowany w całej Polsce.
Co prawda tego filmu nie można nazwać kinem offowym ,ponieważ udało się im znaleźć inwestora, który sfinansował produkcję filmu prawie w stu procentach. Dzięki tej pomocy udało się ruszyć ostro z kopyta. Inwestor jednak postawił warunek, ze musi to być film niskobudżetowy ponieważ uznał, że ryzyko związane z tym filmem jest duże. W związku z tak postawioną sprawą przez inwestora wszyscy na planie pracowali za darmo, żeby jak najbardziej ograniczyć koszty i ciąć budżet jak tylko się da. Wszyscy się zastanawiali na jak długo wystarczy sił i energii przy tak produkowanym filmie, i czy wierzyli ze ich ciężka praca przyniesie jakiś efekt? W przypadku tej produkcji warto również zwrócić uwagę, że wzięli w niej udział aktorzy znani, którym bardzo do gustu przypadł scenariusz filmu, uważając go za bardzo inteligentny i wiara od samego początku, że stworzenie takiego kina jest dobre i potrzebne.
Kino niezależne potrzebuje pewnych zmian żeby się rozwijać, inaczej na festiwalach będzie pokazywane coraz mniej filmów z takich produkcji. Wszyscy będą udawajże jest fajnie i że coś się dzieje w niezależnej polskiej kinematografii. Telewizja publiczna lub prywatna dokona zakupu dwóch filmów przez cały rok i z czystym sumieniem będzie mogła powiedzieć, że wykonuje swoją misję. Krytycy będą mogli się dokształcić, napisać kilka recenzji z kina niezależnego i zacząć pisać o czymś innym. Po takim festiwalu wszyscy będą zadowoleni i spełnieni oprócz aktorów, reżyserów oraz wszystkich osób związanych i zaangażowanych w trudną produkcję i monotonne i darmowe dni na planie. Telewizja spełnia misje, krytycy piszą o niezależnym kinie – niby wszystko ok. Jednak nie do końca.
Niezależność w kinie – nowa moda.

Kino niezależne w Polsce obecnie jest tematem rozmów bardzo wielu osób, można o nim usłyszeć niemalże wszędzie. Dlaczego kino niezależne, dlaczego tak się nazywa i od kogo jest niezależne? Główna niezależność polega na niezależności od potężnych zasobów finansowych prywatnych inwestorów.
Z pewnością niezależność polega również na dobieraniu tematyki i poruszaniu tematów mało chodliwych, niezbyt kasowych i pomijanych przez kino komercyjne. Kolejnym elementem jest również sprzeciw wobec narzuconych trendów w kinomatografi. Tak przedstawia się kino niezależne na świecie, a jak wygląda sytuacja kina niezależnego w Polsce? Zobaczmy.
Kino niezależne dało możliwość żeby świat usłyszał o twórcach, którzy nie mogliby ale często nadal nie mogą pozwolić sobie na sfinansowanie super produkcji i głównym problemem jest to że nie byliby w stanie sfinansować potężnych kosztów związanych z promocją nowego filmu. Co na temat kina niezależnego sądzą jego twórcy oraz osoby z branży jak i krytycy? Mówią dobrze, przewidują rozwój takiej gałęzi rynku filmowego i o tym ze takie kino ma wielką przyszłość. Niedawno zorganizowano pierwszy festiwal filmu niezależnego. Co prawda przyznano nagrody, ale problem polega na tym że film, który był wykonany za kilka tysięcy, producenci nie maja pieniędzy żeby sfinansować koszty stworzenia kopii kinowych. Dlatego producenci kina niezależnego zadają sobie pytanie czy czasem nie będzie tak że będą musieli robić kino za darmo? Obecnie wygląda to tak, że niezależni filmowcy, nie biorą a właściwie można powiedzieć, że nie mogą brać pieniędzy za wykonaną pracę.
Mają jednak świadomość że tworzą sztukę, coco się podoba ale jak długo można tak ciężką pracę traktować jako hobby?
W kinie niezależnym honorariów nie pobierają zarówno aktorzy, jak także scenografowie, operatorzy kamer. To ze reżyser kina niezależnego nie bierze pieniędzy jest chyba oczywiste, a to zazwyczaj oni są pomysłodawcami i twórcami całego projektu i to oni ponoszą ryzyko niepowodzenia produkcji firmowanej ich nazwiskiem.
Podobne wpisy
Kiedy powstawały adaptacje Krzyżaków, Popiołów, Wesela czy Pana Wołodyjowskiego, kino wydawało się dla literatury niebezpieczną konkurencją. Oglądanie filmów miało odciągać młodych ludzi od czytania książek. Konserwatywni poloniści patrzyli krzywo na studentów zajmujących się filmoznawstwem. Potem przyszła epoka komercyjnej telewizji, seriali, internetu i okazało się, że wielcy przeciwnicy zmuszeni zostali do zawarcia czegoś w rodzaju zawieszenia [...]